Fot: ARCHIWUM

>> Samorząd to dla mnie… ogromny  zaszczyt, obowiązek i odpowiedzialność, a  ponieważ po raz pierwszy startowałam w wyborach samorządowych, jest też dla mnie zupełnie nowym zadaniem i doświadczeniem. Szkoda, że w idei samorządu jest coraz więcej polityki.
>> Ze zdobycia przeze mnie mandatu radnego najbardziej cieszyli się... moi synowie, którzy zresztą pomagali mi w prowadzeniu kampanii wyborczej. Oni byli przekonani, że będę w sejmiku.
>> Od kiedy zostałam radną… oczywiście w pierwszym roku kadencji miałam za mało  czasu dla moich bliskich i przyjaciół. Teraz, kiedy jestem na emeryturze, bez uszczerbku dla innych spraw mogę wypełniać obowiązki radnej. Poza tym jestem tą samą osobą.
>> W niedzielny wieczór przed sesją sejmiku… sprawdzam, czy nie uległy zmianie poniedziałkowe terminy (bo z tym różnie bywa) – to jedyna czynność związana z sesją. Nigdy nie czytam materiałów na sesję w weekend. Robię to wcześniej. Sobota i niedziela to czas dla rodziny i przyjaciół.
>> Podczas sesji sejmiku najbardziej nuży mnie… wysłuchiwanie sprawozdań, które wcześniej przeczytałam. Dostajemy przecież prawie wszystkie materiały pocztą elektroniczną.
>> Śmieszą mnie radni, którzy… Nie wypada wyśmiewać radnych, którzy są przekonani, że występują w słusznej sprawie, nawet wtedy, gdy robią to w stylu kabaretowym.
>> Kiedy dostałam jako radna laptop… zwolniłam domową kolejkę do komputera.
>> Dodatkowy miliard euro dla Wielkopolski wydałabym na… oświatę i służbę zdrowia, a więc na wybudowanie pływalni w każdej gminie, a także na szybkie łącza internetowe w każdej szkole. Jestem przekonana, że inwestowane w dzieci to najlepsza lokata. Doinwestowałabym także szpitale, w których ciągle brakuje pieniędzy na nowoczesny sprzęt.
>> Wielkopolanie tym różnią się od innych, że… mówią trochę „śpiewniej” i nie są lubiani w Warszawce. Cechy, które przypisują nam, a więc oszczędność, dbałość o porządek, pracowitość, to zasługa historii Wielkopolski. Nie zmienia to faktu, że nadal musimy radzić sobie sami, bo jesteśmy przecież… Wielkopolanami. 
>> Mieszkam przy lesie i dlatego… nie mogę pogodzić się z faktem notorycznego zanieczyszczania go śmieciami przez mieszkańców osiedla. To problem nie tylko kultury osobistej i świadomości mieszkańców, ale braku uregulowań prawnych, braku służb i konsekwencji.
>> Moja pasja to… przede wszystkim zwierzęta, te kochane i te odrzucone. Przypominam zawsze, że to ludzie są odpowiedzialni za los zwierząt. Drugą pasją jest muzyka poważna, o której mnóstwo czytam, której słucham na „żywo” i z płyt – a mam ich setki. Uwielbiam  Mozarta, ale też Wagnera i Rachmaninowa.
>> Moim hobby nigdy nie mogłoby być… haftowanie.
>> Słucham… ludzi. Potrafię i chcę ich słuchać. Słucham też muzyki – wszędzie: w samochodzie, w domu, na spacerze z psem, w czasie czytania i nauki języka. Uwielbiam też słuchać śpiewu ptaków, ale nie rozpoznaję żadnego.
>> Czytam… dużo, ale nie co popadnie. Lubię książki biograficzne. Mam książki, do których wracam, dlatego nie lubię ich pożyczać. Aktualnie czytam „Wyrwane strony” J. Czapskiego i A. Bojarskiej „List otwarty do królowej Wiktorii”.
>> Oglądam… rzadko telewizję, ale zaczęłam częściej chodzić do kina.
 
Imię i nazwisko: Maria Grabkowska
Data i miejsce urodzenia: 2 sierpnia 1953 w Poznaniu
Miejsce pracy, wykonywany zawód: do 31.12.2007 dyrektor szkoły podstawowej w Koziegłowach, teraz – chwilowo – emeryt.
Wybrana do sejmiku z listy PO, w okręgu nr 3
Liczba głosów: 7233