Fot/Rys: M. GRELA
Gra muzyka (włoska)

>> Jestem radnym, bo… chcę pracować dla dobra kraju, a funkcja ta poszerza moje możliwości. Oczywiście, gdy byłem poza sejmikiem, to też miałem co robić. Jestem propaństwowcem.

>> Gdy po raz pierwszy zasiadłem w sejmikowych ławach… a ściślej – wróciłem po kilkuletniej przerwie – zauważyłem, że sejmik niby ten sam, a nie taki sam; jakby demokracji w nim mniej. Więcej mają do powiedzenia urzędnicy i zarząd, a radni stają się klientami.

>> W samorządzie najchętniej zmieniłbym… układ sił między władzą ustawodawczą a wykonawczą. Lata temu zarząd i urzędnicy gimnastykowali się przed radnymi, odpowiadając na każdy postulat. Dziś radni muszą dostosować się do wymagań aparatu władzy, gdyż boją się zarzutu niekompetencji. Przydałoby się ograniczenie liczby kadencji zarządu, nie tylko w województwie.

>> Kiedy wracam z sesji sejmiku… mam do przejechania do domu 100 kilometrów. W tym czasie relaksuję się, puszczając kasetę z muzyką włoską.

>> Gdy słyszę „autorytet”, myślę… Autorytety to podstawa naszej cywilizacji. W obecnym sejmiku, na razie, brak dla mnie autorytetu. 8 lat temu byli to Lech Dymarski i Zbigniew Czerwiński – szkoda, że nie ma ich w tej kadencji.

>> Mój ulubiony bohater to… mój prezydent Lech Kaczyński – polityk, urzędnik, propaństwowiec i patriota.

>> Słowo, które najlepiej opisuje mój charakter, to… solidarność.

>> Największym zaskoczeniem dla mnie było ostatnio… W pewnym wieku nic nie zaskakuje; gdy ktoś interesuje się historią, to wie, że wszystko już było.

>> Gdybym mógł cofnąć czas… robiłbym dokładnie to samo, co przedtem i popełniał podobne błędy. Żałuję tylko okresów bezczynności.

>> Moje największe marzenie to… utrzymanie sprawności fizycznej i umysłowej. Choć mój wygląd o tym nie świadczy, czynię wysiłki, by ją utrzymać – siłownia, basen, języki obce.

>> Nigdy nie mógłbym… Po doświadczeniach w polityce mówienie „nigdy” byłoby nie do końca szczere. 35 lat temu przystąpiłem do rewolucji solidarnościowej. Staram się być wierny ideałom, choć nie wszystko wyszło, jak chcieliśmy w NZS czy „Solidarności”. Uchodzę w środowisku za niezłomnego, ale tak naprawdę „próby ognia” jeszcze nie przechodziłem, mam farta.

>> Przepadam za… kłopotami i lubię rozwiązywać problemy – wtedy czuję wenę. Zresztą praca, którą lubię, to wieczne rozpatrywanie trudnych spraw.

>> Nie znoszę, gdy… mnie chwalą, zwłaszcza niezasłużenie.

>> Gdy jestem głodny… to jem. Inaczej spada mi cukier i źle się czuję. „Polak głodny to Polak zły…”.

 

 

>> Leszek Bierła

>> ur. 12 marca 1958 r., Jarocin

>> doradca zawodowy, obecnie dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy

>> wybrany z listy PiS, w okręgu nr 5

>> 7167 głosów