Fot/Rys: M. GRELA
My name is Grzyb, Mikołaj Grzyb

>> Jestem radnym, bo…wierzę, że mogę pomóc mieszkańcom z mojego okręgu wyborczego w tym, by żyło się trochę łatwiej.

>> Gdy po raz pierwszy zasiadłem w sejmikowych ławach… myślałem o tym, że zrobię wszystko, by nie zawieść 9672 osób, które oddały na mnie swój głos.

>> W samorządzie najchętniej zmieniłbym… tempo podejmowania decyzji w kwestiach najpilniejszych. Zrezygnowałbym ze zbyt ograniczającej legislacji krajowej, która spowalnia prace samorządu, np. w zakresie wydatkowania pieniędzy pochodzących z UE.

>> Kiedy wracam z sesji sejmiku… mam poczucie dobrze przepracowanego dnia.

>> Gdy słyszę „autorytet”, myślę… moi Rodzice.

>> Mój ulubiony bohater to… Agent 007 James Bond.

>> Słowo, które najlepiej opisuje mój charakter, to… Niestety jednym słowem mojego charakteru nie da się opisać… Trzeba by zapytać o to moją żonę, która zna mnie najlepiej.

>> Największym zaskoczeniem dla mnie było ostatnio… wzbogacenie słownika mojego syna o kilka nowych i ciekawych słów.

>> Gdybym mógł cofnąć czas… to prawdopodobnie nic bym nie zmienił. Poza tym jako ludzie mamy wpływ tylko na teraźniejszość, dzień dzisiejszy i na tym działaniu, pracy trzeba się skupić.

>> Moje największe marzenie to… Tego nie mogę zdradzić; marzenia są tylko dla nas, abyśmy mogli je po cichu, krok po kroku realizować i dzielić się z najbliższymi.

>> Nigdy nie mógłbym… pozostać obojętny na krzywdę innych ludzi, przejść obok, nie udzielić pomocy.

>> Przepadam za… buziakami i uściskami od moich dzieci i radością, z jaką witają mnie po pracy.

>> Nie znoszę, gdy… moje dzieci mają „dzień marudy”.

>> Gdy jestem głodny… to szeroko uśmiecham się do mojej żony.

 

>> Mikołaj Grzyb

>> ur. 6 listopada 1981 r., Koło

>> przedsiębiorca

>> wybrany z listy PSL, w okręgu nr 5

>> 9672 głosy