Fot/Rys: M. GRELA
Tomek wierny Sally

>> Jestem radnym, bo… lubię robić ważne rzeczy dla innych ludzi, bo babcia od najmłodszych lat mi powtarzała, że czynienie dobra popłaca, a samo dobro kiedyś wraca do człowieka. A poza tym, praca w samorządzie to łączenie wiedzy, umiejętności komunikacji i determinacji w dążeniu do celu.

>> Gdy po raz pierwszy zasiadłem w sejmikowych ławach… to poczułem ciężar odpowiedzialności wynikający z pracy w sejmiku województwa.

>> W samorządzie najchętniej zmieniłbym… formalizm w traktowaniu ludzi, na których zbyt często patrzy się przez pryzmat ogółu, a nie z perspektywy jednostkowej.

>> Kiedy wracam z sesji sejmiku… to najpierw wykonuję konieczne telefony, bo podczas sesji i w jej przerwach rodzą się kolejne tematy, które należy natychmiast rozwijać, by „nie umknęły”, a potem biorę do ręki jakąś książkę beletrystyczną, aby nieco się zrelaksować.

>> Gdy słyszę „autorytet”, myślę… babcia Stasia. Była bardzo mądrą i dobrą kobietą. Przez wiele lat była moim życiowym Przewodnikiem.

 >> Mój ulubiony bohater to… Tomek Wilmowski, który w latach szkolnych był dla mnie uosobieniem patrioty i podróżnika, przykładem ciekawego świata młodego człowieka, który mając swoje marzenia, potrafił je łączyć z planami innych członków swojej „drużyny”. A poza tym zawsze pozostawał wierny swojej Sally.

>> Słowo, które najlepiej opisuje mój charakter, to… konsekwencja, która czasami – i tylko w nadzwyczaj wyjątkowych sytuacjach – przeradza się w upartość.

>> Największym zaskoczeniem dla mnie było ostatnio… to, że aby nauczyć się czegoś nowego w zarządzaniu służbą zdrowia, trzeba wyjechać do Chile. Nawet Tomek Wilmowski nie wymyśliłby chyba takiego uzasadnienia dla swojej kolejnej wyprawy.

>> Gdybym mógł cofnąć czas… to ponownie byłbym sobą.

>> Moje największe marzenie to… dobrze wychować dzieci i któregoś dnia – siedząc w bujanym fotelu – przyglądać się z nieukrywaną satysfakcją, jak sprawnie radzą sobie w życiu dorosłym.

>> Nigdy nie mógłbym… szkodzić Ojczyźnie.

>> Przepadam za… górskimi szlakami w Tatrach i widokami, które tam się roztaczają.

>> Nie znoszę, gdy… ktoś się ze mną na coś umawia, a potem nie dotrzymuje słowa.

>> Gdy jestem głodny… to po prostu robię sobie coś do jedzenia, niezależnie od pory.

 

>> Sławomir Hinc

>> ur. 13 sierpnia 1975 r., Śrem

>> przedsiębiorca, wykładowca akademicki

>> wybrany z listy PiS, w okręgu nr 3

>> 2243 głosy