Fot/Rys: M. GRELA
Syta i happy przez Amerykę

>> Jestem radną, bo… wyssałam to z mlekiem matki. Cała moja rodzina to radni i społecznicy od pokoleń.

>> Gdy po raz pierwszy zasiadłam w sejmikowych ławach… boleśnie odczulam różnicę w porównaniu z Radą Miasta, w której wcześniej zasiadałam. Zdecydowanie za dużo tu polityki.

>> W samorządzie najchętniej zmieniłabym… sposób prowadzenia obrad. Przydałoby się wszystkim więcej dyscypliny.

>> Kiedy wracam z sesji sejmiku… w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku śpiewam sobie w samochodzie. A czasami w przypływie szaleństwa pozwalam sobie na ekstra ciuch, zastanawiając się potem, gdzie go włożę?

>> Gdy słyszę „autorytet”, myślę… mój dziadek Józef Jóżwiak, patron szkoły w Koziegłowach, której był wieloletnim kierownikiem.

>> Mój ulubiony bohater to… rotmistrz Witold Pilecki.

>> Słowo, które najlepiej opisuje mój charakter, to… zasadnicza Zosia-samosia; „pani profesor” to moja ksywa z dzieciństwa.

>> Największym zaskoczeniem dla mnie było ostatnio… jednak zwycięstwo w takim stylu mojego kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy.

>> Gdybym mogła cofnąć czas… bardzo chętnie bym z tego skorzystała. Byłabym znów młoda, radosna i beztroska. Ech, marzenia, marzenia.

>> Moje największe marzenie to… podróż po Ameryce z paczką znajomych wynajętym samochodem. Odgrażam się, że jak tylko przejdę w „stan spoczynku”, to – ho, ho – ruszę w świat!

>> Nigdy nie mogłabym… mówić „nigdy”.

>> Przepadam za… pewnym Mikołajem, Maksiem i makowcem, czyli 3xM.

>> Nie znoszę… chamstwa, arogancji i nie zakręconej pasty do zębów w łazience.

>> Gdy jestem głodna… robię sobie miseczkę mojej ulubionej kaszki jaglanej z żurawinką, popijam wodą z aloesem. Jestem syta i happy.

 

>> Zofia Itman

>> ur. 1 stycznia 1954 r., ukochana Golina nad Wartą

>> dyrektor biura poselskiego

>> wybrana z listy PiS, w okręgu nr 4

>> 9950 głosów