Fot/Rys: M. GRELA
Herbatka pod Kilimandżaro

>> Jestem radną, bo… zaufali mi mieszkańcy mojego okręgu wyborczego. Chcę wykorzystać moją wiedzę i doświadczenie dla rozwoju naszego regionu.

>> Gdy po raz pierwszy zasiadłam w sejmikowych ławach… były emocje. Zrobił na mnie wrażenie tekst ślubowania, przyrzekłam sobie o nim pamiętać przez cały okres pełnienia funkcji radnej.

>> W samorządzie najchętniej zmieniłabym… Doprecyzowałabym niektóre przepisy ustawowe dotyczące zasad działania sejmiku województwa.

>> Kiedy wracam z sesji sejmiku… miewam różne refleksje i wciąż utwierdzam się w przekonaniu, że pełnienie funkcji radnego województwa to ciężka praca społeczna i duża odpowiedzialność moralna.

>> Gdy słyszę „autorytet”, myślę… przede wszystkim o moich rodzicach, moim promotorze prof. Marianie Jerzaku, a także o moim wyjątkowym szefie ministrze Stanisławie Kalembie.

>> Mój ulubiony bohater to… Mam ich wielu, a w szczególności kobiety: Marię Curie Skłodowską i bohaterkę powieści „Przeminęło z wiatrem” Scarlett O'Hara – podobały mi się jej ostanie słowa: „jutro też jest dzień”.

>> Słowo, które najlepiej opisuje mój charakter, to… przypisane do zodiakalnego Strzelca „naprzód”. Cechuje mnie energia, inicjatywa, bezpośredniość.

>> Największym zaskoczeniem dla mnie było ostatnio… to, że polscy piłkarze tak wysoko (0:4) przegrali mecz piłki nożnej z Danią. A poza tym w ostatnich latach zaskakuje mnie bardzo szybki rozwój produkcji i przetwórstwa rolnego w naszym kraju. To na przykład, że pan Bogdan Królik osiąga tak imponujące wyniki w uprawie tulipanów, jest naprawdę zadziwiające.

>> Gdybym mogła cofnąć czas… może bardziej dbałabym o własne zdrowie. Jednak cieszę się, że dożyłam wolności słowa, swobody podróżowania po Europie, możliwości nieograniczonego korzystania z internetu.

>> Moje największe marzenia… dotyczą przyszłości rodziny i jej spokoju. Chciałabym także mądrego rządzenia państwem. Chcę jeszcze przeżyć fotograficzne safari i wypić herbatkę, patrząc na śniegi Kilimandżaro.

>> Nigdy nie mogłabym… zjeść surowego mięsa.

>> Przepadam za… spacerami z mężem zwłaszcza po plaży nad polskim morzem w Kołobrzegu i za dobrą muzyką.

>> Nie znoszę… pustosłowia. Nie cierpię, gdy ktoś stale wątpi, mówiąc: „nie, tego nie da się zrobić”. Jestem optymistką, więc pesymizm to nie moja bajka. Nie lubię też, gdy Polak mówi „w tym kraju”, mając na myśli Polskę.

>> Gdy jestem głodna… nie robię z tego problemu, po prostu coś zjadam, jednak najchętniej  z domowej kuchni.

 

>> Zofia Szalczyk

>> ur. 29 listopada 1948 r., Złoty Potok

>> emeryt i nauczyciel akademicki

>> wybrana z listy PSL, w okręgu nr 6

>> 11.681 głosów