Sołtysowe ploty
za 110 złotych

Przynajmniej kilka sesji Rady Gminy Babiak odbyło się w atmosferze ciągłego szumu, a nawet skutecznie utrudniających śledzenie obrad odgłosów swobodnych rozmów prowadzonych przez sołtysów. Podczas ostatnich dwóch posiedzeń przybrały na sile i dały się porządnie we znaki nie tylko zabierającym głos w debatach. Nie skutkowały upominania i prośby przewodniczącego ani brzęczący co kilka minut dzwonek. Dla niektórych reprezentantów wsi omawiane sprawy nie były wystarczające ciekawe, by przerywać sąsiedzkie dysputy. Dlaczego więc uparcie uczestniczą w comiesięcznych obradach samorządu? (…) Odpowiedź jest prostsza, niżby się komuś wydawało. Za każdą obecność na sesji i złożenie podpisu na liście, sołtys otrzymuje 110 zł. Gdy go nie ma, gotówka niestety nie trafia do kieszeni. Zatem przyjść trzeba. A skoro przy tej okazji można sobie pogadać i zjeść paluszki z solą tudzież z sezamem, to dlaczego tego nie zrobić?

Przegląd Kolski
14-20 kwietnia 2009

 

 


Dwadzieścia nieobecności
na dziesięciolecie

Uroczystość z okazji dziesiątej rocznicy sprawowania przez Mariana Jańczaka urzędu burmistrza, która odbyła się bezpośrednio po marcowym posiedzeniu Rady Miejskiej Borku Wielkopolskiego, zbiegła się w czasie z niechlubnym jubileuszem dwudziestej z rzędu nieobecności na sesji radnej Ireny Rozwory. (…) Powtórny wybór Ireny Rozwory na radną mógł zaskoczyć obserwatorów boreckiej rady, bo brylowała również w negatywnej statystyce zeszłej kadencji – odezwała się tylko raz (podczas ślubowania) i opuściła jedenaście posiedzeń. W rankingu nieobecnych ustąpiła jedynie Andrzejowi Kubiakowi, który zdystansował rywali mocno wyśrubowanym – jak się zdawało – wynikiem 16 absencji, z nieprzerwaną serią 9 na przestrzeni kolejnych 8 miesięcy.

Życie Gostynia
17 kwietnia 2009