Fot: W. WYLEGALSKI

Naszym zdaniem radny Maciej Wiśniewski (SLD) powinien mieć dożywotnio zagwarantowane miejsce w Komisji Rewizyjnej, jako że okazał się świetnym… śledczym. Otóż radny w kilka tygodni po wyborach odnalazł zagubione 143 głosy oddane na niego! Odkrył mianowicie, iż jedna z obwodowych komisji wyborczych w Lesznie zapisała w protokole, że nikt na niego nie zagłosował. Sąd, do którego sprawę zgłosił Wiśniewski, policzył i przyznał, iż jego głosy przypisano innemu kandydatowi z listy SLD; wyników wyborów jednak nie unieważnił, uznając, że skoro radny i tak zdobył mandat, to nie ma sprawy… Sytuacji przygląda się teraz leszczyńska prokuratura, a jeśli skieruje akt oskarżenia, członkom komisji grozi nawet odsiadka. Nie, żebyśmy byli za zagęszczaniem i tak przepełnionych cel w polskich więzieniach, ale przyznajemy, że takich jaj z wyborów to nawet my na „innej stronie” sobie nie robimy!