Trzy zegary spoglądają na spotkanie marszałka Marka Woźniaka i wicemera Tbilisi Mamuki Akhvledianiego.

 

Po remoncie w sali posiedzeń zarządu województwa pojawiły się na ścianie trzy identyczne zegary. Wszystkie pokazują ten sam czas. Nie udało nam się wyśledzić, jakiż to zamysł kierował pomysłodawcami zawieszenia po trzykroć tego samego sprzętu.
Pytany przez nas marszałek, zasłonił się tajemnicą i tajemniczym w rzeczy samej uśmiechem. Jeden z radnych sugerował, że zegary miały wskazywać czas koalicji, czas opozycji i czas uśredniony. Inna wersja głosi, że chodziło o czas Poznania i naszych zagranicznych „posiadłości”, czyli biura w Brukseli (choć tam czas, zdaje się, taki sam, jak u nas), no i planowanego przedstawicielstwa w Bombaju.
A może czytelnicy „innej strony samorządu” znają lepsze wyjaśnienie obecności zegarowej trójcy? Autora najlepszego uzasadnienia nagrodzimy w adekwatny sposób!