Na wstępie

Zamiast rozsądku

Redaktor naczelny Artur Boiński

Tym razem będzie wstępniak trochę „od czapy”. W tym sensie, że nie nawiążę bezpośrednio do zagadnień poruszanych w naszym „temacie Monitora” (choć pewną inspiracją mógłby tu być tradycyjny konflikt interesów między biegaczami a kierowcami podczas niedawnego półmaratonu w Poznaniu…).

Do skreślenia tych słów popchnął mnie (wzmiankowany też na naszych łamach) ministerialny pomysł, by kupujący nieruchomość na wsi notarialnie potwierdzali swoją świadomość tego, że (upraszczając) czasami może być tam głośno, a czasami nieładnie pachnieć. Jeżeli uznamy, że to dobry pomysł, to – w moim przekonaniu – zdecydowanie należałoby go rozszerzyć na nabywających działkę czy mieszkanie w mieście. Niech własnoręcznym podpisem zaświadczają, że wiadomo im, iż np. po ulicach jeżdżą tu dość często samochody, a po torach tramwaje i pociągi, w pobliżu lotniska lądują i startują samoloty, na stadionie od czasu do czasu krzyczą kibice itd.

Może dożyliśmy czasów, gdy rzeczywiście zamiast zdrowego rozsądku potrzebny jest notarialny glejt?

Autor: ARTUR BOIŃSKI

BIEŻĄCE WYDANIE

Maj 2026