Spacerkiem po Wyspie Katedralnej
Co, oprócz katedry, znajdziemy na poznańskim Ostrowie Tumskim?
Niedawno poznańskie media przekazywały wiadomości o konflikcie związanym z planami zagospodarowania północnej części Ostrowa Tumskiego. Głos zabrali historycy, miłośnicy sztuki, społeczni obrońcy zabytków. Tematy historii i losów tej części miasta – ogromnie ważnej, a niekiedy wręcz kluczowej dla tradycji i dziejów grodu – nie są mieszkańcom Poznania obojętne. Zatem warto wybrać się na spacer po Ostrowie i nie tylko odetchnąć duchem wieków, ale i poznać nowości, jakie pojawiły się w tym miejscu.
Woda ma znaczenie
Ostrów to po prostu wyspa, zatem Ostrów Tumski – Wyspa Katedralna. Przed wiekami osadnictwo skupiało się w miejscach najbezpieczniejszych, najlepiej chronionych warunkami naturalnymi. W naszym przypadku ochroną, ale czasem i przekleństwem była woda, która aż do końca XIX wieku stanowiła wielkie utrapienie Poznania. Nie była to przeszkoda na tyle uciążliwa, by uniemożliwić osadnictwo. Zachodziła jednak konieczność dostosowywania formy wznoszonych tam budowli i wałów otaczających gród, głównie poprzez odpowiednią konstrukcję fundamentów, z wykorzystaniem kamieni. Trzeba też wspomnieć, że wieże katedry, zwłaszcza prawa, południowa, ulegały katastrofom. Przed laty był to zresztą zasadniczy powód dla zrezygnowania z eksploracji podziemi znajdującej się tam Kaplicy Królewskiej i grobu króla Przemysła II.
Pierwsi osadnicy w miejscu dzisiejszego Ostrowa Tumskiego pojawili się około VI wieku naszej ery. Pierwszy gród poznański znajdował się w okolicach dzisiejszej katedry i Kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny in Summo. Obydwie części były oddzielone od siebie wałem, podobnie jak podgrodzia: jedno położone na północ od tego układu i drugie – na południe, po drugiej stronie drogi (niegdyś podmokłego rowu, pozostałości cieku wodnego między Wartą i Cybiną), na dzisiejszym Zagórzu, zwane Osadą św. Mikołaja. Wszystko było dokładnie przemyślane, a duże podgrodzie na Zagórzu było siedzibą „garnizonu” – drużyny książęcej i enklawą rzemieślników.
Zregotyzowana
Najważniejszym miejscem władzy było pochodzące z X wieku piętrowe palatium; na dzisiejsze realia budynek skromny, na ówczesne – masywny, kamienny, z osobną, prywatną kaplicą władcy. To tam niedawno archeolożka prof. Hana Kóčka-Krenz odkryła fundamenty niegdyś bogato zdobionej kaplicy Dobrawy – najstarszej murowanej świątyni na ziemiach polskich. W owych czasach była to najbardziej masywna budowla – siedziba władcy na ziemiach polskich. Możliwe, że kaplica ta była pierwotnym miejscem pochówku księżniczki Dobrawy lub biskupa Jordana.
Jednak największym wizualnie i symbolicznie zabytkiem Ostrowa Tumskiego jest Bazylika Archikatedralna pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, poświęcona w 968 roku. Losy świątyni były burzliwe, w zależności od obowiązującego stylu zmieniał się też wygląd kościoła – zwłaszcza wież, które jak inne części budynku ulegały katastrofom i przebudowom. Utrwalony z czasem klasycystyczny i dość przeciętny wygląd katedry zmienił się po ogromnych zniszczeniach spowodowanych walkami o Poznań w 1945 roku. Nastąpiła potem odbudowa kościoła trwająca do 1956 roku. Dziś jest to najbardziej reprezentacyjny gmach miasta.
Największym wizualnie i symbolicznie zabytkiem Ostrowa Tumskiego jest Bazylika Archikatedralna pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, poświęcona w 968 roku
Katedra została zregotyzowana, ma dwie potężne wieże (co upodabnia ją do świątyni w Gnieźnie), ale w odróżnieniu od gnieźnieńskiej jest jasna, prześwietlona. Ocalał wieniec zróżnicowanych nie tylko wezwaniem, ale i urodą kaplic, z których szczególne znaczenie ma Złota Kaplica z lat 1836-1837, ufundowana przez hr. Edwarda Raczyńskiego. Odbudowa ze zniszczeń wojennych pozwoliła na odkrycie i wyeksponowanie romańskich jeszcze podziemi – ale nie szczątków dziewięciu królów i książąt, którzy w latach 992-1296 byli tam pochowani: od Mieszka I po króla Przemysła II. Każdy krok wokół świątyni to odkrycie miejsc związanych z naszą przeszłością, a już drzwi wejściowe do kościoła przypominają, że wchodzimy do pierwszej siedziby arcybiskupów poznańskich.
Za murami
Katedra była niegdyś połączona z położonym po drugiej stronie uliczki pałacem biskupim – potem arcybiskupim – tradycją sięgającym XV wieku. Dziś jest to barokowo-klasycystyczny piętrowy budynek, ściśle związany z całością zabudowy Ostrowa Tumskiego.
Obecnie w rejonie dawnego grodu poznańskiego ulokowany jest Rezerwat Genius Loci, czyli Duch Miejsca, zręcznie łączący gród – ośrodek władzy i kultu religijnego. Po zapoznaniu się z ekspozycją reliktów dawnego grodu prezentowanych w osobnym budynku przy ulicy ks. Ignacego Posadzego, dających pojęcie o konstrukcji siedziby pierwszych władców, należy udać się do Kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny in Summo (czyli Za Murami), stojącego na miejscu dawnego palatium książęcego. Badania wykopaliskowe pozwoliły odtworzyć zarys siedziby książęcej, co pomysłowo zaaranżowano w formie ozdobnego, wieczorem podświetlonego, szklanego murku postawionego na zarysie ścian siedziby księcia.
Sama świątynia to najcenniejsza, zachowana niemal w stanie pierwotnym, średniowieczna budowla Ostrowa Tumskiego. Kościół ten, konkretnie wschodnia fasada świątyni, został uwieczniony na obrazie Jana Matejki „Założenie Akademii Lubrańskiego w Poznaniu”. A w portalu z północnej strony umieszczono potężny głaz, tradycją wiązany z tronem książęcym – co w owych czasach często praktykowano nie tylko na ziemiach polskich.
Biskup od akademii
Od 1253 roku, gdy na lewym brzegu Warty założono nowe miasto, Poznań, Ostrów Tumski stał się przede wszystkim enklawą duchowieństwa, siedzibą biskupów poznańskich. Ogromne zasługi dla rozwoju tej części osadnictwa położył w XVI wieku biskup Jan Lubrański, który stworzył tu doskonale zorganizowany ośrodek osadniczy, otoczony murem, z wodociągami i założoną w 1518 roku Akademią Lubrańskiego. W tym czasie powstał też późnogotycki budynek Psałterii, naprzeciw wschodniej fasady Kościoła pw. NMP in Summo.
Od 1253 roku, gdy na lewym brzegu Warty założono nowe miasto, Poznań, Ostrów Tumski stał się przede wszystkim enklawą duchowieństwa, siedzibą biskupów poznańskich
Most, który łączy Ostrów Tumski ze Śródką, również (choć oczywiście w innej postaci) wiekowy, dziś noszący imię biskupa Jordana, był ważną arterią komunikacyjną. W latach 2011-2013 powstał w pobliżu oryginalny budynek Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego (ICHOT), które powszechnie dziś funkcjonuje jako Brama Poznania. Jest tam interesująca, oryginalna ekspozycja dotycząca Ostrowa, połączona ze Śluzą Katedralną. Zatem jest to okazja do rozszerzonego spojrzenia na tę część miasta, lecz w sposób inny od tradycyjnego. Wędrówka po historycznej części Ostrowa powinna być więc połączona z poznaniem syntezy, podanej w odmienny sposób.
Tylko kogut pieje…
Uzupełnijmy, że do dziś za katedrą zachowały się relikty linii tramwajowej, która kiedyś łączyła plac przed głównym dworcem kolejowym z Ostrowem Tumskim. Obecnie tramwaje, choć podążają trasą przecinającą obszar dawnego grodu poznańskiego, nie wjeżdżają w lewo, w stronę katedry.
Dziś można się przejść uliczkami z pałacykami, parterowymi domkami i kanoniami. Jest tam też życie – i świadectwo tragedii, jak pomniczek upamiętniający zbrodnię popełnioną przez złoczyńców na osobie księdza Zygmunta Masłowskiego w 1935 roku. Mimo gwaru turystów ta zamknięta przestrzeń jest urokliwą enklawą pozwalającą się skupić i przenieść o ponad tysiąc lat wstecz. Aby poznać bardziej szczegółowo losy tego miejsca i jego gospodarzy, warto zajrzeć do Muzeum Archidiecezjalnego mieszczącego się w dawnej Akademii Lubrańskiego.
Historyk, studiujący stare dokumenty w czytelni pobliskiego Archiwum Archidiecezjalnego, może delektować się ciszą i spokojem panującym za oknami; gwar nieodległego centrum miasta tu nie dociera. Zaskakuje tylko pianie koguta dochodzące niekiedy z otaczających ten teren ogrodów.
Autor: MAREK REZLER