Jak samorząd pomógł zmienić wieś?
Wielkopolska jest ważnym regionem rolniczym i od lat inwestuje, także pieniądze z budżetu województwa i UE, w rozwój obszarów wiejskich.
W rolnictwie, także wielkopolskim, nie brakuje trudów i wyzwań. Ten zależny w dużym stopniu od pogody (upały, susze, ulewy, przymrozki itp.) warsztat „pod chmurką” jest jednak jedną z wielu silnych stron regionalnej gospodarki. Lubimy się tym chwalić, zatem zacznijmy od laurki.
Dyscyplina i porządek
Nasi rolnicy nie raz udowodnili, że potrafią kontynuować idee pracy organicznej, jak przed laty np. Dezydery Chłapowski, August Cieszkowski, Maciej i Seweryn Mielżyńscy, Gustaw Potworowski. Gospodarują oszczędnie, a inwestują z rozmachem. Są pracowici, uporządkowani, uczą się, korzystając z nowoczesnych rozwiązań w rolnictwie czy ekologii.
Nowe pokolenia gospodarzy wprowadzają innowacje, nie boją się technologii, podpatrują nowinki z eksperymentalnych upraw. Współpracują z izbami rolniczymi, debatują z fachowcami od gospodarowania ziemią w Europie i na świecie, sprawdzają patenty opracowywane przez naukowców, np. z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Efekty? Wielkopolscy rolnicy bardzo dobrze sobie radzą na rynkach całej Unii Europejskiej. Polska żywność podbija świat, co potwierdza stale wzrastający eksport. W wielu sektorach produkcji żywności: zboża, buraków cukrowych, mleka, drobiu, owoców i warzyw to nasi gospodarze wyraźnie przodują w Europie.
Wyzwania i problemy
Jest i druga strona medalu, bo w Polsce i w Europie nie brakuje obecnie wyzwań dla rolnictwa. Wśród problemów, o których mówi się najczęściej, są m.in. postępujące stepowienie terenu, wysychanie jezior, afrykański pomór świń, wysoce zjadliwa grypa ptaków czy rzekomy pomór drobiu.
Przedstawiciele branży rolnej zwracają też uwagę na coraz wyższe koszty produkcji i niski poziom cen w skupie, powodujący okresową nieopłacalność gospodarowania, zmniejszające się pogłowie świń, nieprzewidywalny rynek, rygorystyczne przepisy weterynaryjne, bariery inwestycyjne albo sprawę tzw. tuczu nakładczego.
A co wspólnego z tym wszystkim ma samorząd województwa i podległe mu instytucje?
Obawy polskich i unijnych rolników dotyczą też umowy między UE a krajami Ameryki Południowej (Mercosur) oraz liberalizacji handlu z Ukrainą, w której znaczącą rolę odgrywają duże holdingi rolnicze.
A co wspólnego z tym wszystkim ma samorząd województwa i podległe mu instytucje?
Rewolucja na wsi
Województwo nie wspiera bezpośrednio rolnictwa czy gospodarstw, niemniej konsekwentnie, od lat, inwestuje znaczne pieniądze, także z UE, w rozwój obszarów wiejskich. Łatwo wrócić pamięcią do lat 90. XX wieku, tj. przykrego widoku naszych przysiółków i wsi po upadku PRL, i związanych z tą epoką państwowych gospodarstw rolnych.
10-15 lat później, na początku XXI stulecia, nie było lepiej. Zdewastowane publiczne przestrzenie, brak poszanowania zieleni, zaniedbane (jeśli były) place zabaw, świetlice wiejskie i remizy w opłakanym stanie. Jak jest dziś?
Wieś się zmieniła. Jest zadbana, estetyczna, uporządkowana. Przypomnijmy, że m.in. o tym debatowano od 8 do 10 maja 2025 r. na MTP w Poznaniu podczas Europejskiego Kongresu Odnowy i Rozwoju Wsi, zorganizowanego z okazji polskiej prezydencji w Radzie UE. Samorządowcy, politycy, naukowcy i eksperci, około 1500 uczestników każdego dnia, wzięli udział nie w kongresie rolnym, a w wydarzeniu poświęconym sprawom odnowi wsi.
– Nie dyskutowaliśmy wiele o produkcji rolnej, raczej o jakości życia na obszarach wiejskich. Zaprezentowaliśmy na MTP to, co ważne w Wielkopolsce, w Polsce i w Europie w zakresie rozwoju tych terenów. Mamy swoje dokonania i indywidualny program wielkopolskiej odnowy wsi – zauważył wówczas marszałek Marek Woźniak.
Ten program i inne przedsięwzięcia regionalnego samorządu to dziesiątki konkursów (i setki milionów złotych wsparcia) dla gmin, sołectw, stowarzyszeń, KGW, związków pszczelarskich, banków żywności, spółek wodnych i innych podmiotów. Kolejne pół strony „Monitora” byłoby potrzebne, żeby precyzyjnie wymienić same (niekiedy dość długie) nazwy tych przedsięwzięć, kwoty wsparcia, efekty zrealizowanych projektów. To zbędne, bo piszemy o tym regularnie na naszych łamach.
22 lata z Unią Europejską
Widoczne gołym okiem są m.in. nowe inwestycje na wsi: hale i magazyny, chlewnie, silosy, nowoczesne kombajny i traktory. Niemniej eksperci wskazują też na inne korzyści ekonomiczne branży rolno-spożywczej, wynikające z członkostwa Polski w Unii.
– Fundusze unijne oraz związane z nimi wymagania prawne spowodowały przede wszystkim modernizację i rozwój kilkuset tysięcy gospodarstw rolnych, kilku tysięcy zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego – mówiła w rozmowie z „Monitorem” dr Zofia Szalczyk, była wiceminister rolnictwa i była przewodnicząca wielkopolskiego sejmiku.
Według Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa suma płatności dla Wielkopolski z różnych programów rolnych przekroczyła przez ponad dwie dekady naszej obecności w UE 60 mld zł. Warto dodać, że ponad 30 mld zł z tej puli stanowią dopłaty bezpośrednie dla rolników.
Przy wsparciu z realizowanego przez UMWW PROW zmodernizowano wiele dróg w małych miejscowościach, zrealizowano kosztowne inwestycje w zakresie gospodarki wodno-ściekowej i infrastruktury wodociągowej, wyremontowano świetlice wiejskie i targowiska, ocalono od zniszczenia zabytkowe obiekty. To wycinek działań, o których też regularnie piszemy na łamach „Monitora”.
Słowem: wieś przeszła metamorfozę, do której niewątpliwie samorząd województwa też się przyczynił.
Autor: PIOTR RATAJCZAK