Akademia z Mielżyńskiego

Akademia z Mielżyńskiego

Dlaczego i w jaki sposób 164 lata temu powstało Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk?

Idąc ulicą Seweryna Mielżyńskiego w Poznaniu, na ogół rzadko zwracamy uwagę na kamienicę znajdującą się wzdłuż jej zachodniej strony. Nad głównym wejściem prowadzącym do sieni i bramy widnieje napis: Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Ta zacna instytucja istnieje (choć nie od początku w tym miejscu) już od 164 lat, zatem warto przypomnieć losy tej szacownej organizacji.

Bo nie było uczelni

Jedną z cech zaboru pruskiego było germanizowanie zajętej części dawnej Rzeczypospolitej. Odbywało się to m.in. poprzez ograniczanie młodzieży dostępu do wyższego wykształcenia. Chodziło o zmuszenie młodych Polaków do wyjazdu i kształcenia na uczelniach niemieckich. Zakładano, że młody człowiek, po kilkuletnim kontakcie wyłącznie ze środowiskiem niemieckim, sam ulegnie germanizacji i po powrocie w rodzinne strony będzie krzewicielem niemieckiej kultury w regionie. Z czasem ta sytuacja zaczęła być uciążliwa także dla mieszkających tu Niemców,  dlatego w początkach XX wieku powołano w Poznaniu (niemającą pełni praw uniwersyteckich) Akademię Królewską. Ale pół wieku wcześniej, kilka lat po wydarzeniach Wiosny Ludów, pomysł utworzenia wyższej uczelni w stolicy Wielkopolski nie wchodził w rachubę. Trzeba było sobie inaczej radzić w tej sytuacji. Nietrudno byłoby znaleźć osoby, które mogłyby stanowić trzon kadry uniwersyteckiej. Ludzie wykształceni wywierali wpływ na postawy mieszkańców zaboru pruskiego. Nie było jednak instytucji, która by te sprawy uregulowała i uporządkowała, choć nie brakowało wzorca.

W latach 1800-1832 działało (rozwiązane po upadku powstania listopadowego) Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk, organizacja znamienita, zrzeszająca osoby mające wielkie autorytety w społeczeństwie.

12 stycznia 1857 roku w mieszkaniu Władysława Niegolewskiego przy ulicy Młyńskiej w Poznaniu zebrało się kilkudziesięciu polskich działaczy z regionu. 42 z nich powołało Towarzystwo Przyjaciół Nauk Poznańskie. Wśród członków – założycieli nowej organizacji, byli m.in.: Roger Maurycy Raczyński, Tytus Działyński, ks. Franciszek Ksawery Malinowski, Kazimierz Jarochowski, dr Kazimierz Szulc, Władysław Niegolewski i Leon Wegner. Jednak głównymi orędownikami towarzystwa byli publicysta K. Szulc i ks. F. Malinowski, językoznawca. Pierwszym prezesem został zasłużony filozof August Cieszkowski.

Krzewić wiedzę

W statucie opracowanym przez T. Działyńskiego, W. Niegolewskiego i R. Raczyńskiego zaznaczono: „Towarzystwo Przyjaciół Nauk Poznańskie ma na celu pielęgnowanie nauk i umiejętności w języku polskim”. Przede wszystkim jednak chodziło o kultywowanie nauki, gromadzenie zbiorów ważnych dla kultury narodowej i prowadzenie biblioteki udostępniającej publikacje i materiały ważne dla prezentacji osiągnięć polskiej nauki i krzewienia wiedzy.

Ponieważ A. Cieszkowski wkrótce musiał wyjechać za granicę, dalszymi pracami towarzystwa od 1858 roku kierował Tytus Działyński. Dewizą organizacji było hasło: Unguibus et rostro (pazurami i dziobem), co jednoznacznie wskazywało na przyjętą metodę walki o zachowanie polskości i kultury narodowej w zaborze pruskim. Dodajmy, że administracja niemiecka była w pełni świadoma zadań towarzystwa, stąd przynależność do organizacji była „odpowiednio” traktowana.

W statucie zaznaczono: „Towarzystwo Przyjaciół Nauk Poznańskie ma na celu pielęgnowanie nauk i umiejętności w języku polskim”

Wkrótce przystąpiono do tworzenia wydziałów. We wrześniu 1858 roku powołano Wydział Nauk Historycznych i Moralnych, w październiku Wydział Przyrodniczy, a następnie Lekarski. Od 1860 roku zaczęto wydawać organ towarzystwa: „Roczniki TPNP”. Organizacja działała głównie w obrębie nauk humanistycznych i artystycznych, od początku zabiegała o postawienie w Poznaniu pomnika Adamowi Mickiewiczowi, co ostatecznie zrealizowano w 1859 roku.

Stawiali na badania

Niemal od razu postawiono na badania naukowe, zaczynając od prac nad fizjografią Polski Zachodniej, utworzono laboratorium chemiczne, nawiązano kontakty naukowe z Berlinem, Petersburgiem, Pragą, Ołomuńcem, Belgradem, Charkowem, Kopenhagą, a także z Warszawą, Krakowem i ze Lwowem. Wyniki badań publikowano zarówno w „Rocznikach”, jak i w „Zapiskach Archeologicznych Poznańskich” i w „Nowinach Lekarskich”. Działalność bieżąca oparta była przede wszystkim na organizowaniu zebrań naukowych wewnątrz poszczególnych wydziałów i komisji, często owocujących książkami i artykułami. Rocznie takich zebrań odbywało się kilkadziesiąt. W 1912 roku powołano Wydział Techniczny Towarzystwa (już wtedy Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk), kierowany przez inżyniera Henryka Suchowiaka, liczący ponad 60 członków, i działający do 1916 roku. Osoby zaangażowane w prace tego wydziału były rozpoznawalne wśród mieszkańców ówczesnego i międzywojennego Poznania. Działali tam m.in. architekci Stefan Cybichowski, Marian Andrzejewski oraz Kazimierz Ulatowski.

Nieocenionym źródłem wiedzy, zwłaszcza humanistycznej, jest Biblioteka Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, kierowana m.in. przez dr. Bolesława Erzepkiego i Ludwikę Dobrzyńską-Rybicką. Zdziesiątkowana wydarzeniami II wojny światowej, dziś znowu służy nauce, zachowując specyficzną atmosferę, charakteryzującą to miejsce od zawsze.

Muzeum Starożytności Polskich i Słowiańskich, zawierające głównie zbiory archeologiczne i numizmatyczne, stopniowo się rozrastało. Doszły do nich zasoby Edwarda Rastawieckiego i Galerii Miłosławskiej. Po wojnie w dużej części znalazły się wśród zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu; wiele z nich zdobi dziś pokoje i korytarze gmachu towarzystwa.

Dom z ogrodem

Początkowo, w latach 1857-1870 siedziba Towarzystwa Naukowego Poznańskiego znajdowała się w gmachu Biblioteki Raczyńskich przy placu Wilhelmowskim (Wolności), a potem przez pewien czas w Bazarze. I tu pojawia się sprawa własnej siedziby towarzystwa.

W 1870 roku Seweryn Mielżyński zakupił kolekcję dzieł sztuki Edwarda Rastawieckiego. Dla pomieszczenia zbiorów i umożliwienia ich ekspozycji zaszła potrzeba wybudowania odrębnej siedziby, zarówno dla PTPN, jak i dla zbiorów. Mielżyński zakupił dom z ogrodem przy ówczesnej ulicy Młyńskiej, a opracowanie projektu budynku powierzył Zygmuntowi Gorgolewskiemu (późniejszemu projektantowi m.in. gmachu opery we Lwowie). W latach 1874-1881 na zakupionej działce, ze wspólnej fundacji S. Mielżyńskiego i składek społeczeństwa, stanął efektowny, historyzujący dom frontowy ze skrzydłami, przeznaczony na siedzibę tak towarzystwa, jak biblioteki i zbiorów sztuki. Już wtedy zamieszczono tam na fasadzie napis: Towarzystwo Przyjaciół Nauk.

W miarę rozwoju PTPN i powiększających się zbiorów konieczne okazało się powiększenie siedziby. W latach 1907-1909 na zakupionej dodatkowej działce postawiono nowy dom frontowy, według projektu Rogera Sławskiego. Zabudowa parceli zyskała wygląd taki jak ma dzisiaj, stanowiąc zamkniętą enklawę naukową i muzealną.

O głównym celu towarzystwa nie zapomniano w realiach stopniowej odbudowy państwa polskiego. W budynku przy ulicy Mielżyńskiego 11 listopada 1918 roku, z inicjatywy Heliodora Święcickiego, prezesa Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, powołano Komisję Organizacyjną Uniwersytetu Polskiego w Poznaniu. W skład gremium weszli: prof. H. Święcicki, ks. dr Stanisław Kozierowski, onomasta (znawca pochodzenia nazw), dr hab. Józef Kostrzewski, archeolog, oraz dr hab. Michał Sobeski, filozof – wszyscy związani z towarzystwem. Po utworzeniu Wszechnicy Piastowskiej (wkrótce Uniwersytetu Poznańskiego) z Wydziału Lekarskiego wyłonił się wydział nowo powstałej uczelni.

Dziś tysiąc uczonych

Obecnie w skład Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk wchodzi siedem wydziałów: Filologiczno-Filozoficzny, Historii i Nauk Społecznych, Matematyczno-Przyrodniczy, Nauk Medycznych, Nauk Technicznych, Nauk Rolniczych i Leśnych oraz Nauk o Sztuce; w ramach wydziałów działają komisje. Od 1998 roku towarzystwo przyznaje co trzy lata nagrodę naukową im. Augusta Cieszkowskiego. Do organizacji należy około tysiąca uczonych z całej Polski. Pracami PTPN w jego dziejach kierowało 21 prezesów (obecnie jest nim przewodniczący sejmikowej Komisji Edukacji i Nauki dr hab. Filip Kaczmarek).

Dziś siedziba PTPN to przede wszystkim biura towarzystwa, salka prelekcyjno-odczytowa, biblioteka – mekka poznańskich studentów humanistów i nie tylko. A także księgarnia naukowa PWN i archiwum PAN. I bardzo nastrojowy, cichy, pełen uroku i zieleni dziedziniec z kopią pierwszego pomnika Adama Mickiewicza. Miejmy nadzieję, że trudne czasy związane z przebudową ustrojową PTPN ma już za sobą.

Autor: MAREK REZLER

BIEŻĄCE WYDANIE

Wrzesień 2021