temat monitora

O turystyce konnej w regionie

W Wielkopolsce odbywają się liczne zawody konne (na zdjęciu skoki przez przeszkody), także międzynarodowej rangi.

Atrakcyjne szlaki do jazdy wierzchem lub bryczką, historyczne stadniny hodowlane, nowoczesne ośrodki jeździeckie i małe kameralne stajnie, a także liczne zawody sportowe – w naszym województwie nie brakuje miejsc i wydarzeń związanych z galopującymi zwierzętami. A przygoda z końmi to świetny sposób na aktywny wypoczynek.

Samorząd województwa wspólnie z Wielkopolską Organizacją Turystyczną stara się wspierać i promować różne formy aktywnego wypoczynku w regionie. Jedną z nich jest turystyka konna, choć jeździectwo to także rekreacja, zawodowy sport czy hodowla.

Przygoda z dzieciństwa

– Konie były w naszej rodzinie od zawsze, a przynajmniej od trzech pokoleń. Kilkanaście lat temu tata Bartosz przeniósł rozwiniętą już hodowlę dziadka Piotra z Budzynia do niewielkiego Laskowa w gminie Rogoźno. W ubiegłym roku przejęłam od ojca większość obowiązków związanych z jej utrzymaniem, choć tata nadal bardzo mi pomaga – opowiada Jagoda Szejner, 22-letnia studentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Urodziłam się w Laskowie i konie towarzyszą mi niemal od pierwszych dni życia. Gdy miałam sześć lat, dostaliśmy wraz z rodzeństwem kucyka o imieniu Łatek, i od tej chwili zaczęła się moja prawdziwa przygoda z jazdą konną. Ta pasja rozwija się do dziś i chcę, by trwała jak najdłużej.

Opowieść podobną do słów Jagody usłyszymy pewnie w wielu wielkopolskich domach, bo przykładów rodzin związanych z jeździectwem są w naszym regionie setki, a może i tysiące. Niektórzy mają swoje konie i stajnie, inni wynajmują dla nich boksy w pensjonatach lub ośrodkach. Jeszcze inni tylko okazjonalnie, dla rekreacji, przejadą się wierzchem lub bryczką.

A przecież wielu z nas do pełni szczęścia wystarczy tylko widok (np. na wsi czy w gospodarstwie agroturystycznym) spacerujących po pastwisku ogierów i klaczy lub brykających źrebaków. Chętnie je nakarmimy i napoimy, zrobimy zdjęcie albo pod opieką instruktora w siodle usiądzie nasze dziecko.

Zamiast smartfona

– Dziś kuc Łatek ma już prawie 30 lat i jest na zasłużonej emeryturze, ale w tym czasie przez naszą rodzinną hodowlę przewinęło się wiele innych koni, na których mogłam jeździć i startować w zawodach – wylicza Jagoda Szejner, która w 2023 r. zdobyła trzecie miejsce podczas rozgrywanych w Lesznie Halowych Akademickich Mistrzostw Polski w skokach przez przeszkody. – Kocham ten sport, i oprócz prowadzenia hodowli i startów w zawodach zajmuję się też profesjonalnym treningiem koni (do jazdy z dziećmi, do skoków itp.) oraz szkoleniem młodzieży. Cieszę się, że najmłodsi chętnie zarażają się tą pasją, i zamiast smartfonów, coraz częściej trzymają w dłoniach wodze.

Wodze lub szczotki, bo jazda konna to nie tylko przyjemność, ale i wiele obowiązków. Dzieci i młodzież uczą się, jak: nakarmić zwierzę, zadbać o jego czystą sierść i kopyta, rozczesać grzywę i ogon, prawidłowo założyć akcesoria niezbędne do bezpiecznej jazdy (uprząż, strzemiona, wodze itp.).

Te obowiązki młodych nie zniechęcają, bo w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba chętnych do uprawiania jazdy konnej, zwłaszcza wśród dziewcząt.

Inny fenomen to moda na hobby horse – substytut jeździectwa – czyli konika na specjalnym kiju. Najmłodsi z zapałem galopują po parkurze, skaczą przez specjalne przeszkody i mają małe stajnie dla swoich koni. Przy okazji ubiegłorocznych halowych zawodów jeździeckich „CAVALIADA” na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich zorganizowano poważną rywalizację z nagrodami dla kilkudziesięciu zawodniczek startujących na hobby horse.

Konik na kiju to lata 20. XXI wieku… A jak to wyglądało dawniej?

Ogiery dla kawalerii i powóz Paderewskiego

W Wielkopolsce nie brakuje dobrych ośrodków jeździeckich, których sława sięga dziesiątek, a nawet setek lat.

– Najlepsze konie z wielkopolskich hodowli były podporą kawalerii wojska polskiego. Do najsłynniejszych ośrodków jeździeckich należy np. sierakowskie Stado Ogierów. Jest jednym z najstarszych na ziemiach polskich, jego historia sięga niemal 200 lat, tj. pierwszej połowy XIX wieku – podpowiada Artur Krysztofiak, dyrektor biura WOT. – Nie mniejszym uznaniem cieszyły się konie z hodowli w Iwnie, Racocie, Pępowie czy Golejewku.

Stado Ogierów w Sierakowie odpowiada obecnie za realizację programów hodowlanych różnych ras koni. Wśród ponad setki zwierząt znajdziemy nie tylko rasy szlachetne, ale także swojskiego konika polskiego, idealnego do jazdy dla dzieci czy hipoterapii.

Kto jeszcze nie umie jeździć konno, znajdzie w Wielkopolsce wiele miejsc, oferujących naukę i doskonalenie jazdy

– Można tu wybrać się na konną przejażdżkę lub zobaczyć, jak wygląda dzień pracy koniuszego czy masztalerza. Z kolei ducha dawnych czasów poczujemy, oglądając stare bryczki i powozy, lub też spacerując wśród zabytkowych budynków – opisuje atuty sierakowskiej placówki Anna Brykalska-Domańska, specjalistka ds. promocji i wydawnictw z WOT. – W stadninie prowadzone są zajęcia jeździeckie, a dodatkowo każdego roku przygotowuje się liczne pokazy, zawody w skokach przez przeszkody czy rywalizację w powożeniu zaprzęgami.

Z hodowlą koni, sięgającą niemal stu lat, wielu osobom kojarzy się także malowniczo położny nieopodal Kościana Racot. Miejscowe wierzchowce, należące głównie do ras wielkopolskiej i szlachetnej półkrwi, znane są wśród hodowców na całym świecie. Oprócz tego, że możemy tu spróbować swoich sił w siodle, Racot to również bogata historia i piękna architektura.

– Na terenie stadniny położony jest klasycystyczny XVIII-wieczny pałac, od początku swego istnienia będący miejscem krzewienia polskiej kultury. Swoje sztuki wystawiali tu Wojciech Bogusławski i Józef Wybicki, a w okresie II RP mieściła się tu prezydencka rezydencja – przypomina Artur Krysztofiak. – Dziś to komfortowy hotel, a kolejną przyciągającą turystów atrakcją jest zabytkowa powozownia z powozem, którym w grudniu 1918 r. podróżował Ignacy Jan Paderewski.

Gdzie jeszcze znajdziemy atrakcyjne ośrodki jeździeckie?

Konie i samorządy

Historia hipodromu na poznańskiej Woli sięga początków XX wieku. Pierwsze obiekty, stajnie i powozownia, powstały tu w latach 1906-1908, jako zaplecze Zamku Cesarskiego w Poznaniu. Wkrótce potem stworzono plany budowy toru wyścigowego.

Ten 46-hektarowy teren od ponad stu lat służy działalności jeździeckiej. Odbywają się tu zawody konne, prowadzona jest szkółka, działa pensjonat dla koni, choć cały ośrodek i jego infrastruktura czasy świetności mają już za sobą i wymagają modernizacji. Podejmie się jej grupa MTP, od lat organizująca cykl zawodów jeździeckich „CAVALIADA”.


Jeździectwo to nie tylko przyjemność, ale i obowiązki. Dzieci i młodzież uczą się, jak: nakarmić zwierzę, zadbać o jego sierść i kopyta, rozczesać grzywę i ogon, założyć uprząż

Przypomnijmy, że od 2005 r. właścicielem spółki był samorząd województwa, który przejął ją od Skarbu Państwa. Hipodrom przynosił straty, a ponieważ regionalny samorząd niewiele ma wspólnego z działalnością jeździecką, w listopadzie 2021 r. sejmik zdecydował o zbyciu tego majątku. Ten trafił pod skrzydła miasta Poznania, a ostatecznie zarządza nim grupa MTP.

Nie tylko na poznańskiej Woli możemy spróbować jazdy wierzchem.

– Kto jeszcze nie umie jeździć konno, znajdzie w Wielkopolsce wiele miejsc, oferujących naukę i doskonalenie jazdy. To może być doskonały pretekst do odwiedzin różnych części regionu – zachęca Anna Brykalska-Domańska.

Galopem po regionie

– Niedaleko Szamotuł jest zlokalizowany zabytkowy pałac Baborówko. Nocując w pięknych pałacowych wnętrzach, możemy poczuć się jak dawni właściciele ziemscy, a rano wybrać się na konną przejażdżkę po okolicznych włościach – mówi Artur Krysztofiak. – A jeśli umiejętności nie pozwalają nam na samodzielną jazdę, można je doszlifować na ogrodzonym padoku.

Zaledwie 60 km na południowy wschód od Poznania znajduje się z kolei Folwark Konny Hermanów.

– W malowniczo położonym nad Wartą ośrodku na grzbiecie konia można wyruszyć w teren albo pojeździć na zielonych i piaszczystych padokach, a w razie niepogody pod dachem krytej ujeżdżalni. Jeśli boimy się samodzielnej jazdy, doskonałą alternatywą będą natomiast przejażdżki bryczką, a zimą kulig na saniach – opowiada Anna Brykalska-Domańska .

– Organizują tam świetne obozy jeździeckie, sama w nich kiedyś uczestniczyłam – dodaje Jagoda Szejner.

Piękne stada koni w ośrodkach jeździeckich czy państwowych stadninach to jednak nie wszystko, co wiąże się z tą branżą. Oprócz aktywnego wypoczynku w postaci rekreacyjnej jazdy konnej wierzchem, bryczką lub powozem, jest także hipoterapia oraz treningi i pokazy woltyżerki (akrobatyki).

Warto też pamiętać o odbywających się w Wielkopolsce licznych zawodach, także międzynarodowej rangi.

Sport i… handel

– Hipodrom na poznańskiej Woli to dla sportowców przede wszystkim prestiżowe międzynarodowe zawody z cyklu „4foulee” – wyjaśnia Jagoda Szejner. – MTP słynie ze wspomnianej już „CAVALIADY”, a w Olszy obok Śremu rozgrywany jest „Sportowy czempionat polski młodych koni” oraz „Turniej nadziei olimpijskich Orła Białego”.

Miejscowy Klub Jeździecki Agro Handel Śrem od wielu lat jest numerem jeden w Polsce, a jego zawodnicy (z liderem Jarosławem Skrzyczyńskim na czele) wygrywają wiele konkursów w skokach przez przeszkody, nie tylko w kraju, ale i za granicą.

W Baborówku organizowane jest inne święto jeździectwa – zawody WKKW (wszechstronny konkurs konia wierzchowego), a Paweł Warszawski ze Stowarzyszenia Jeździeckiego Baborówko otrzymał od marszałka województwa stypendium sportowe za uzyskanie kwalifikacji olimpijskiej do igrzysk w Paryżu (WKKW w drużynie).

Jeździectwo to także hodowla i handel. We wspomnianym Baborówku odbywa się premiowanie i aukcja źrebiąt, a do niedawna w Wielkopolsce wciąż można było jeszcze kupić konia (jak w XIX wieku) na tradycyjnym targu – w Szamocinie (powiat chodzieski).

Z kolei region gostyński to zagłębie producentów powozów konnych. To właśnie tu wytwarzanych jest większość bryczek w Polsce.

Przez lasy i pola

Gdy zdobędziemy podstawowe umiejętności, warto wybrać się na przejażdżkę w teren. Wiele szlaków konnych biegnie leśnymi ścieżkami. Można je znaleźć na prowadzonym przez Lasy Państwowe portalu czaswlas.pl, wybierając zakładkę „konno”.

– Znajduje się tam interaktywna mapa z przebiegiem szlaku, informacją o jego długości, a także współrzędne geograficzne i dane leśnictwa. Na portalu zaznaczono też trasy piesze, miejsca postoju, biwaki czy ciekawe punkty widokowe – precyzuje Anna Brykalska-Domańska.

Popularne wśród turystów są m.in. szlak konny Doliny Baryczy, trakt gen. Dezyderego Chłapowskiego, podkuta szóstka oraz szlak króla Stanisława.

***

Warto wybrać się na konne wędrówki po Wielkopolsce. Atrakcyjne propozycje wypoczynku znajdą tu dla siebie zarówno wytrawni jeźdźcy, jak i ci, którzy dopiero zaczynają „konną edukację”. A w pobliżu stadnin, ośrodków czy stajni nie brakuje też wielu innych atrakcji i miejsc, które warto odwiedzić.

 

Autor: PIOTR RATAJCZAK

BIEŻĄCE WYDANIE

Czerwiec 2024